wtorek, 24 kwietnia 2012

Kulinarna podróż dookoła Świata Etap IV - Wykwintna Ukraina

Kuchnia ukraińska w swojej ogólnej zasadzie jest bardzo zbliżona do naszej, rodzimej kuchni polskiej. Można rzecz, iż podstawą jest przede wszystkim jej wykwintność. Wszelkie dostępne źródła nastawione stricte na kulinaria świata, podają, iż kuchnia ukraińska ze względu na chociażby klimat czy ludność i tryb ich życia musiała być bardzo bogata w wartości odżywcze. Podstawowymi zatem potrawami są przede wszystkim dania z mąki oraz kaszy. A to, z czego Ukraina słynie są chleby, kiedyś pieczone w specjalnych piecach natomiast dzisiaj serwowane w sposób tradycyjny tylko i wyłącznie na specjalne okazje - głównie różnego rodzaju ważne dla Ukraińców święta i tutaj warto przytoczyć np. korowaj.
Niemniej ważne dla ukraińskiego menu są oczywiście zupy, a w szczególności znany również w Polsce - barszcz ukraiński czy trochę rzadziej spotykana rybna juszka.
Ogólnie rzecz ujmując kuchnia ukraińska nie jest specjalnie nadającą się do uzupełniania pozycji posiłkowych podczas diety. Choć i tutaj nie brakuje akcentów zdrowego odżywiania. Dla tych, którzy akurat są na etapie zrzucania zbędnych kilogramów, które "zarobiło się" przy okazji Świąt Wielkanocnych polecamy ukraiński sok z brzozy.

Dla tych, którzy chcieliby zasmakować czegoś rodem z Ukrainy a są szczęśliwymi posiadaczami VARADERO, urządzenia do wszystkiego, podamy łatwy przepis na tradycyjną ukraińską zupę rybną - juszkę:




Słodkowodna ryba - najlepiej Karp.
1 cebula
2 marchewki
1/4 korzenia selera
4 ziemniaki
liść laurowy
ziele angielskie
sól, pieprz, koperek
1,5-2 litra wody
 Przygotowanie:
Ustawić VARADERO wraz z przygotowaną wcześniej na naszym urządzeniu brytfanką na temperaturę 130-150 stopni.
Obrać wszystkie warzywa oraz oczyścić rybę a następnie włożyć do brytfanki. Zalać wodą i dodać liście laurowe oraz ziele angielskie. Po 30 minutach należy cały wywar ostudzić, rozdrobnić rybę, ostudzić również osobno marchewkę a następnie posiekać i ponownie dodać do wywaru. Zagotować w temperaturze 130-150 stopni.
Dodać posiekany koperek i doprawić do smaku.

Smacznego!

I do zobaczenia w Rosji.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Kulinarna podróż dookoła Świata Etap III - Węgry na ostro.


Kuchnia węgierska przede wszystkim słynie ze swojej ostrości, a w szczególności papryki, ale również gulaszu i cebuli. Na Węgrzech, mówi się, iż węgierska gospodyni, kładzie na stole słoik z czerwoną papryką w proszku i zastanawia się, co do niej dodać. Ma to oczywiście odwzorowanie w życiu codziennym, ponieważ kuchnia ta, jest chyba jedyną na świecie, w której stosuje się tak dużo czerwonej papryki w różnej postaci, ponieważ tak samo często używa się papryki w proszku jak i świeżej. 

O tym, że kuchnia węgierska wyraźnie wywołała na świecie pewien wpływ, widać chociażby w nazewnictwie niektórych potraw, które być może nie są „firmowe” dla Węgier, ale dla innych krajów, w nazwie mimo wszystko, znajduje się „…po węgiersku”. Dzieje się tak, dlatego, że kulinarna ostrość, poza oczywiście Meksykiem, jest charakterystyczna właśnie dla Węgier.
Każdy, będąc na Węgrzech, powinien skosztować, choć dwa, narodowe dania. Po pierwsze halászlé, czyli wyśmienitą zupę rybną, a po drugie bográcsgulyás, czyli zupę gulaszową, która przygotowywana jest w specjalnym, żeliwnym kociołku nad paleniskiem.
Jeśli mówimy o kuchni węgierskiej, warto również wspomnieć o takich potrawach jak tokány, czyli tokań, lecsó – popularne leczo czy gesztenye puree, czym jest purée z jadalnych kasztanów z bitą śmietaną.

Węgry to nie tylko jedzenie. To również wspaniałe wina. Tymi najbardziej znanymi w Polsce, które można kupić są przede wszystkim EgriBikavér czy Tokaj. Natomiast napojem, którego należy spróbować tylko tam jest pálinka, czyli wódka podwójnie pędzona z zacieru owocowego.

Użytkownicy VARADERO, mogą dzisiaj sami, przyrządzić sobie typowe dla Węgrów danie. Polecamy, zatem węgierską zupę gulaszową.

Składniki:

Wołowina bez kości lub schab – ½ kg
Ziemniaki – 300g
Marchewka – 1szt.
seler -  ¼ sztuki
Papryka czerwona – 2szt.
Pomidory bez skórki – 1 puszka
Duża cebula – 1 szt.
Czosnek – 4 ząbki
mielona słodka papryka - 2 łyżeczki
mielona ostra papryka – do smaku
kminek – ½ łyżeczki
sól – do smaku
pieprz czarny – do smaku
bulion - 1 i ½ litra

Jak przyrządzić?
Mięso pokroić w kostkę i dać na rozgrzaną brytfannę, delikatnie popryskaną olejem. Smażyć 10 minut w temperaturze 230-250 stopni. Na ostatnie 3 minut dodać cebulę pokrojoną w kostkę.
Zalać bulionem i gotować w brytfannie 5 minut (130-150 stopni).

Pokroić w kostkę ziemniaki, marchewkę i seler, dodać czosnek, mieloną paprykę, ostrą paprykę, kminek, sól i pieprz. Zamknąć pokrywę VARADERO i dusić 5 minut w tej samej temperaturze (130-150 stopni).
Kolejno, dodać pokrojoną w kostki paprykę czerwoną i pomidory bez skórki, i zamknąć pokrywę. Dusić 5-10 minut.

Smacznego!
Za parę dni odwiedzimy Ukrainę.

poniedziałek, 26 marca 2012

Kulinarna podróż dookła Świata Etap II - Słowacja. Kraj serowych dań.


Gościmy dzisiaj na Słowacji, czyli w kraju, który kulinarnie bliski jest naszej, polskiej kuchni. Tak samo jak w przypadku Polski – Słowację również zalicza się do rodzin kuchni środkowoeuropejskich. Co prawda każdy region ma swoje "firmowe" danie, ale jak zwykle to bywa, przyczyniają się do tego głównie najbliżsi „sąsiedzi" jak chociażby Węgry czy Ukraina
Kuchnia słowacka wywodzi się z kuchni pasterskiej co oczywiście wiąże się z położeniem geograficznym tego kraju jak i faktem, iż Słowacja nie miała bardzo rozwiniętych arystokratycznych elit, co spowodowało właśnie to, iż ich kuchnia posiada spuścizny chłopskie i pasterskie .
Jej wyjątkowością jest fakt, iż bezpośredni wpływ i kształt miały kraje takie jak Austria i Węgry jak i również Niemcy oraz Polska. 

W związku z wspominanymi wcześniej uwarunkowaniami, dominującymi składnikami są przede wszystkim mleko oraz różne rodzaje przetworów mlecznych, kapusta oraz ziemniaki. Tak też, za najpopularniejsze danie uchodzą dzisiaj bryndzové halušky. Są to drobne kluseczki z ciasta ziemniaczano-mącznego, podawane z bryndzą czyli serem z mleka owczego oraz z wierzchu posypywane skwarkami. Bryndzę stosuje się również do innego charakterystycznego dania, a mianowicie bryndzovych pirohów.

Pisząc o kulinariach tegoż kraju, nie można zapomnieć o winach takich jak
Víno Matyšák, Karpatská Perla czy Mrva & Stanko.

My dzisiaj podamy przepis na bardzo popularny smażony ser zwany vyprážaný syr.

Vyprážaný syr
Składniki:- Żółty ser (najlepiej edamski, ale nie jest to konieczność)
- 3 jajka
- bułka tarta
- olej

Ser kroimy na grube plastry. Następnie, tak jak w przypadku kotletów schabowych - obtaczamy ów plastry w roztrzepanym jajku a następnie w bułce tartej. Pamiętać trzeba o tym, aby warstwa bułki tartej była jak najgrubsza, ponieważ w przypadku małej ilości bułki tartej, ser podczas smażenia może wypłynąć. Gotowe plastry wkładamy na 10-15 minut do zamrażalnika aby ser stwardniał, co np. zmniejszy prawdopodobieństwo wylania się sera.
W czasie, gdy ser twardnieje w zamrażalce, rozgrzewamy VARADERO do 180 stopni pryskając dosyć solidnie tłuszczem obydwie blachy.  
Następnie smażyć przez ok. 30-40 sekund, do przyrumienienia się panierki.

Smacznego!

Kolejnym miejscem, które odwiedzimy, są Węgry.




wtorek, 20 marca 2012

Kulinarna Podróż dookoła Świata Etap I - Polska - kuchnia śląska


Pierwszą kuchnią, której zasmakujemy jest kuchnia śląska. Ten region, jest jednym z nielicznych, które doświadczyły tak zróżnicowanego wymieszania różnych kultur oraz smaków. Jak na położenie geograficzne przystało, kuchnię śląską zalicza się do rodzin kuchni środkowoeuropejskich, jednak dzieli  ją od innych  różnorodność. Powstawała przez setki lat poprzez mieszanie się kuchni narodowej – polskiej – ze smakami rodem z Czech, Słowacji, Niemiec, Ukrainy, Austrii oraz Węgier. Istotny jest jednak jeden zasadniczy wyróżnik. A mianowicie z racji tego, iż w okresie przede wszystkim wojennym i międzywojennym przez te ziemie „przewinęło się” bardzo dużo narodowości toteż dzięki temu charakteryzuje się niejednolitością, co oznacza, iż wśród szeregu różnych dań, każdy znajdzie coś dla siebie.

Wszyscy na pewno znają roladę, kluski śląskie oraz modrą kapustę. Jednak to nie jedyne znane danie, które właśnie w tym regionie miało swój początek. Bardzo charakterystyczne jest również tzw. brotzupa, zwana również wodzionką, która doczekała się nawet swojej piosenki, poza tym krupnioki oraz żymloki, a już na pewno wszyscy mieli do czynienia z żurem śląskim.

Do innych – mniej znanych – można zaliczyć siemieniotkę, panszkraut inaczej zwana ciapkapustą czy chociażby zista, które co prawda nie jest daniem a ciastem.

My jednak chcielibyśmy podać przepis na inne – równie znane w regionie śląskim danie – będą to bratkartofle z karminadlami, które bardzo łatwo, szybko i o wiele zdrowiej niż tradycyjnie - przyrządzicie na VARADERO, .


Bratkartofle i karminadle:
Zacznijmy od przygotowania karminadli. Potrzebne nam będzie surowe, mielone mięso, mała bułka namoczona w mleku oraz cebula.
Bułkę namoczoną w mleku oraz cebulę należy przemielić i dodać pieprz oraz sól + według uznania inne przyprawy takie jak vegeta tudzież papryka.
Do zmielonej bułki z cebulą dodajemy mięso oraz jedno jajko oraz wszystko to, dokładnie mieszamy.
Po wymieszaniu, ostatnią czynnością jest uformowanie z mieszanki małych kotlecików. Karminadle są przygotowane.

Następnie należy przygotować bratkartofle. Kroimy ziemniaki w plastry a następnie oprószamy je pieprzem i solą. Można dodać również cebulę w plasterkach, jeżeli ktoś lubi.

Ostatnim etapem jest rozgrzanie do 180 stopni VARADERO, na której powinna znaleźć - wcześniej popryskana wewnątrz niewielką ilością tłuszczu - bryrtfanka. Gdy urządzenie osiągnie odpowiednią temperaturę, na jeden bok, układamy karminadle, na drugi bok bratkartofle.
Trzymać ok. 20 minut sprawdzając co jakiś czas miękkość ziemniaków.
Całe danie przygotowane w jednym urządzeniu o jednakowym czasie a przede wszystkim - zdrowo!

Smacznego!

Kolejnym etapem podróży będzie Słowacja.

sobota, 3 marca 2012

Dookoła świata - zjedz zdrowo, szybko i smacznie.


Ilu z nas marzy o podróży dookoła świata? Pewnie zdecydowana większość. Nie każdy niestety może sobie na taką podróż pozwolić, chociażby ze względów finansowych, czy też z powodu braku tak dużej ilości wolnego czasu. Postaramy się jednak choć trochę spróbować "zasmakować" - dosłownie i w przenośni - charakterystycznych smaków wprost z krajów, które każdy z nas być może chciałby w życiu zwiedzić. Od dzisiaj razem z Wami udamy się w taką wirtualną podróż dookoła świata, którą w praktyce będziecie mogli doświadczyć w swoim domu.
Co prawda, nie będziemy się teleportowali ani nie polecimy balonem, jak mogłaby sugerować fotografia powyżej, ale pomoże nam w podróży... VARADERO, pobudzając nasze zmysły (głównie smaku i węchu no i oczywiście wzroku), razem zwiedzimy najciekawsze zakątki tego świata. Nie skupimy się na zabytkach, bo nie oto tutaj chodzi, ale poznamy smaki i potrawy charakterystyczne dla danych miejsc. Przekażemy Wam również ciekawe sposoby na to, jak szybko, łatwo a co najważniejsze zdrowo przyrządzić konkretne posiłki. Przy okazji również, poznamy troszkę ciekawostek głównie kulinarnych, ale nie tylko takich.

A więc nie pozostało nam nic innego jak szykować się do drogi, już wkrótce RUSZAMY!
Podróż rozpoczniemy od kuchni Śląskiej z racji tego, iż właśnie ze Śląska "wystartujemy".

piątek, 20 stycznia 2012

Czuj się jak w Japonii...

Pozostajemy jeszcze dzisiaj w świecie kuchni japońskiej. Jak wspominaliśmy wcześniej, kuchnia japońska jest uznawana za najzdrowszą a zarazem jedną z najmniej skomplikowanych kuchni świata. Ryby, ryż, soja oraz warzywa to podstawowe składniki, na których opierany jest cały jadłospis każdego dnia.
Co ciekawe, bardzo ważne w procesie konsumpcji dla Japończyków jest to, aby nie mieszać smaków ani nie przyprawiać potraw zbyt mocno, ponieważ mogłoby to zmienić specyfikę podstawowego smaku. Teoretycznie patrząc na ilość głównych składników jest to trudne, ale Japończycy świetnie sobie z tym radzą. Świadczyć może o tym bardzo dużo dań, które mimo swojej prostoty w przyrządzeniu smakują wyśmienicie o ile przygotujemy je w odpowiedni sposób. My, Europejczycy przywykliśmy raczej do smażenia potraw na ogromnej ilości tłuszczu, do tego na patelniach, które są jednym z głównych powodów, przez które potrawy przygotowywane przeze nas są niezdrowe a co gorsza zwiększają swoje objętości zamieniając naturalne soki i wartości z tymi, które poprzez reakcje chemiczne podmieniają się.
Charakterystyczne dla kuchni japońskiej jest przede wszystkim to, że dania przygotowywane są w większości przy stole jadalnym, w małych i doskonale przystosowanych naczyniach. A jeżeli już smażą, (bo nie jest tajemnicą, że zdecydowana większość dań podawana jest na surowo), to w specjalnych warunkach, które w odróżnieniu od naszych standardowych garnków i patelni – „współdziałają” z gotującym i nie powodują poprzez swoje funkcjonowanie takich, zmian, które mogłyby w jakimś stopniu zaszkodzić potrawie, zmienić jej smak, właściwości czy wartości odżywcze.
Jeżeli ktokolwiek z Was, uda się kiedyś na urlop do Japonii, proszę zwrócić uwagę na to, jak przyrządza się dania w restauracjach. Oprócz specjalnych patelń do warzyw, które są bardzo duże i zazwyczaj przypominają małe kociołki, są ogromne płyty, na których się jedynie podsmaża dwa lub więcej składników, w celu uzyskania „symbiozy” zazwyczaj pomiędzy składnikami mięsnymi a warzywnymi, ale występują również urządzenia, które służą tylko do smażenia. Jeżeli macie VARADERO, to właśnie takie właściwości posiadają japońskie urządzenia.
A na dzisiaj kolejny szybki pomysł na orientalny obiad. Znowu przeniesiemy się do kraju Kwitnącej Wiśni i z pomocą VARADERO zjemy Yakitori, czyli grillowane szaszłyki drobiowe.

Czym jest Yokitori? Są to grillowane kawałki kurczaka nadziewane na patyk, które mieszać można z różnymi dodatkami. Począwszy od pory skończywszy na cebuli i papryce. Najważniejsza jest jednak marynata, na którą przepis również podamy.

YOKITORI



Czas przygotowania: ok. 1 godzina
Czas marynowania: ok. 30 minut
1 kg filetu z kurczaka
Kawałki papryki, pory, cebuli (lub co kto woli)
patyczki do szaszłyków

Marynata:
4 łyżki sosu sojowego (najlepiej japońskiego)
3 łyżki cukru
1 łyżka miodu (opcjonalnie)
1 łyżka białego wina
1 łyżka wody

Zaczynamy najpierw od przygotowania sobie filetów oraz dodatków. Filety kroimy na kosteczki, wielkości takiej, aby wygodnie i bezproblemowo można było je nabić na patyczki. To samo robimy z dodatkami, czyli papryką, cebulą, porą bądź tym, co sobie wybraliśmy do naszego dania. Kolejnym etapem jest przygotowanie marynaty. Rozgrzewamy nasze VARADERO do ok. 150 stopni, kładąc na nie brytfankę, w której ową marynatę będziemy przyrządzali. Mieszamy wszystkie składniki razem, i odstawiamy do ostygnięcia. Gdy marynata ostygnie, wrzucamy do niej pocięte kawałki kurczaka, mieszkamy i odstawiamy całą brytfankę na 30 minut.
Po upłynięciu 30 minut bierzemy patyczki i nabijamy na nie przemiennie kurczaka z dodatkami. (Kurczak, dodatek, kurczak, dodatek itd.).
Ostatnią czynnością jest rozgrzanie VARADERO do 200 stopni, położenie na rozgrzane płyty Yokitori, i grillować tak długo, aż uznamy, że kolor, stopień przypieczenia nam odpowiada. Podczas grillowania, można podlewać Yokitori marynatą, która nam została, smak będzie intensywniejszy. Podobno najlepiej Yokitori smakuje z ciepłym Sake. My nie próbowaliśmy, więc może Wy spróbujecie i podzielicie się z nami opinią? :)

Smacznego!

wtorek, 17 stycznia 2012

Jesteś na diecie? Od dziś nie musisz bać się smażyć i piec!

Wigilia jak i Sylwester już dawno za pasem. Ilu z nas, jako postanowienie noworoczne zdecydowało się pozbyć tych kilku kilogramów, które niespodziewanie „zarobiliśmy” przez okres świąteczny?. W Święta najczęściej jemy potrawy, które zawierają dużo kalorii, ale jak to się mówi „W Wigilię zawsze wszystko smakuje lepiej niż, na co dzień”, więc nie wahamy się nigdy wziąć „jeszcze jednego”, „ostatniego” mówiąc sobie chociażby – „Dzisiaj jeszcze sobie mogę pozwolić, ale od Nowego Roku koniec”. Czyż nie jest tak?
Z racji tego, że wiele ludzi za najprostszą dietę uznaje zmniejszenie racji o połowę, a do tego spożywanie głównie warzyw, owoców, białka oraz wyeliminowanie ze swojej diety węglowodanów, rezygnuje z wielu potraw, które chętnie by spożyli, ale obawiają się, że jedna potrawa może zaprzepaścić dwa dni ciężkiej pracy nad swoją wagą i cofną się o dwa kroki w tył w cały procesie odchudzania. Otóż, wbrew pozorom, potrawy smażone wcale nie są takie złe, jak mogą się wydawać. Warunek jest jeden: Przyrządzić potrawę w odpowiedni – zdrowy – sposób a nawet podczas stosowania specjalnej diety, raz na jakiś czas można będzie sobie pozwolić na coś smażonego.

Nie jest tajemnicą, że podczas smażenia na zwykłej patelni, w produkcie spożywczym, którego akurat poddajemy procesowi smażenia, wraz z pomocą stosowanego tłuszczu, zachodzą reakcje chemiczne oraz zmiany fizyczne tego produktu. Dlaczego tak się dzieje? Weźmy na ten przykład kotlet schabowy. Gdy kładziemy na rozgrzany olej schab obtoczony bułką tartą zaczyna dochodzić do wspomnianych wcześniej reakcji chemicznych. Mięso zawiera bardzo dużą ilość wody, przez co podczas smażenia, woda ze względu na wysoką temperaturę poddaje się procesowi parowania. Gdy nasze mięso zaczyna wiotczeć, obecny na patelni tłuszcz, próbuje „desperacko” zastąpić wodę, która zanika, przez co nasze mięso systematycznie podwaja swoje niezdrowe właściwości. Co robimy, gdy tłuszcz będący na naszej patelni zaczyna „znikać”? Dolewamy więcej. Co zatem zrobić żeby smażenie było zdrowsze?
Użytkownicy VARADERO mają ułatwione zadanie, ponieważ urządzenie skonstruowane jest tak, że zarówno produkty pieczone jak i smażone zostają poddane obróbce cieplnej równocześnie z dwóch stron poprzez gorące płyty. A to sprawia, że smażony ten nasz przykładowy schab, dzięki technologii VARADERO, zamyka pory i dlatego potrawy zachowują naturalne soki, wartości odżywcze i smakowe, a tłuszcz, który wystarczy w śladowych ilościach nie musi uzupełniać utraconej poprzez parowanie wody.

Nasuwa się pytanie numer dwa. Co najlepiej smażyć, żeby nie ryzykować „kroków w tył” w swojej diecie? Teoretycznie wszystko, co usmażymy na VARADERO będzie zdrowsze od standardowo przygotowanych potraw. Jednak za najzdrowszą uchodzi w świecie kuchnia japońska. Dominują w niej warzywa, owoce morza oraz świeże ryby. To właśnie, dlatego Japończycy uchodzą za ludzi długowiecznych i szczupłych. Serdecznie polecamy obecnym jak i przyszłym posiadaczom VARADERO przepis na szybkie, zdrowe, smażone danie prosto z Japonii:
Daigaku-imo czyli japońskie kandyzowane, słodkie ziemniaki – wartość kaloryczna ok. 340kcal

Daigaku-imo

1 słodki ziemniak
1 łyżeczka sezamu
2 łyżki wody
5 łyżek cukru
1 łyżeczka sosu sojowego
olej do głębokiego smażenia

Myjemy ziemniaka, tniemy na ćwierć nie obierając ze skóry i na małe kawałki. Moczymy w wodzie żeby pozbyć się gorzkiego posmaku, osuszamy bardzo dokładnie.
Powoli smażymy na oleju do głębokiego smażenia.
Kolejnym etapem jest sos. Oczyszczamy płyty VARADERO papierowym ręcznikiem i kładziemy brytfankę VARADERO, w której przygotujemy sos. Do brytfanki dodajemy wodę, cukier oraz sos sojowy i mieszamy do momentu zgęstnienia sosu. (W zależności od ilości ziemniaków proporcje składników odpowiednio zwiększamy). Gdy sos będzie gotowy, dodajemy do niego wcześniej usmażone ziemniaki i mieszamy, po wyjęciu posypujemy sezamem.

Smacznego, lub jak mówią w Japonii: itadakimasu!